loading...

ŚWIADECTWO pt.48 godzin.

2 dni temu, 2026-01-13 Odsłon: 7

Tyle czasu było trzeba, by nasz 5-letni Synek Radzio przemienił się z wesołego, rozbrykanego chłopca w walczącego o życie pacjenta Oddziału Intensywnej Terapii.

Zaczyna tykać zegar.

Potworna gorączka, która nie reaguje na leki i kolejne narządy, które wysiadają: wątroba, szpik kostny, a z nim zupełnie odporność, uszkodzone jest serce, pojawiają się obrzęki całego ciała, wybroczyny… 

A diagnozy wciąż brak. 

Widzimy naszego cierpiącego, potwornie chorego Synka i wiemy, że o ile nie nastąpi przełom, jest to proces, który zmierza tylko w jednym kierunku - śmierci. A my nie możemy nawet Radzia przytulić, bo pozostaje w izolacji...

Nasz świat wywrócił się do góry nogami. Jak to możliwe, że piąte urodziny, które już zaczęliśmy z Radziem planować mogą stać się dla nas czasem żałoby? 

Do dziś widzę te dni jakby we mgle. 

Ojcze Kochany, przeprowadź nas przez tą ciemną noc! Byle przetrwać dziś, tylko jeden dzień na raz!  

O modlitwę w intencji Radusia prosiliśmy każdego, kogo tylko mogliśmy. Rodzinę, bliskich, dalekich, nowych, starych znajomych, sąsiadów, księży, ludzi, których znamy z widzenia, a nawet nieznajomych z ulicy, z którymi przyszło nam porozmawiać. Wieść o naszym Radziu dotarła także do Sylwii, a dzięki niej, drogą cudownego zbiegu okoliczności, także do dopiero co zawiązanego MOPRu. 

Przełomu wciąż brak, stan się pogarsza, Radziu przyjmuje sakrament namaszczenia chorych, jest bierzmowany. Walka o życie trwa, ale nam w tej całej burzy towarzyszy pokój, nadzieja nie słabnie. Wiemy, że niesie nas morze modlitwy i duchowego wsparcia. 

W końcu pojawia się diagnoza! Zespół aktywacji makrofagów - rzadka choroba reumatologiczna. Włączamy leczenie. Stan wciąż się pogarsza, ale to światełko w tunelu, którego cały ten czas się trzymaliśmy, rozbłysło. I powoli, dzień po dniu, świeciło coraz mocniej. 

I w końcu doznaliśmy cudu uzdrowienia naszego Synka!

CHWAŁA CI OJCZE KOCHANY ZA TO! 

Najgorsze już za nami. Nie wiemy co przyniesie jutro i czy choroba nie nawróci. Ale na naszych oczach, nasz Raduś, który patrzył śmierci prosto w oczy, wrócił do żywych.

Kochany MOPRze!

Wasza gorliwa modlitwa przyczyniła się nie tylko do cudu uzdrowienia naszego Radzia, ale też do wielu niezwykłych zbiegów okoliczności, spotkań, telefonów, które w procesie jego leczenia okazały się bardzo ważne. Naszej całej rodzinie zaś dodawała sił, by przetrwać każdy kolejny dzień, nie załamać się i trzymać się nadziei. 

Z perspektywy czasu myślę, że prosić o modlitwę i odpowiadać na prośby o modlitwę to nasza nieprawdopodobna chrześcijańska siła. Nawet jeśli nasze modlitwy nie przyniosą uzdrowienia fizycznego, to zdziałają lub przygotują grunt pod wiele innych równie ważnych cudów.

Z całego serca Wam dziękujemy!!! 

 

Gosia, Mama Radzia, Członkini MOPRu wraz Całą Rodziną


PS.

5-te urodziny Radzia były wspaniałe! :) Chwała Panu! 

 



16 stycznia 2026
Rok liturgiczny: A/II

Fotogalerie

Wsparcie

Przelew bankowy



Przelew tradycyjny

Pozostań:

Parafia Rzymskokatolicka

Św. Jadwigi
Królowej

ul. Władysława Łokietka 60, 31-334 Kraków
tel: (12) 637 14 15, fax: (12) 638 71 52
swietajadwiga@diecezja.pl

NIP: 945-19-20-291
REGON: 040097801

Konto bankowe:
PKO BP 49 1020 2906 0000 1702 0086 1682
Kraków / Krowodrza

Jak dojechać
do parafii

Parafia św Jadwigi

Plan parafii



C2011 - 2026 / Wszelkie Prawa Zastrzeżone
Polityka prywatności / Polityka dostępności
Array ( [status] => 3 )